










|
trzydziestolatka bloguje...
2009-11-20 14:49:06
2h
właśnie odebrałam wiadomość od koleżanki, sama niedawno rodziła i jak widać przeżycie nie było zbyt piękne
myślę, że przy pierwszym dziecku trudne jest to, iż tak naprawdę człowiek nic nie wie jak co ma być, co ma robić...nie ma żadnej instrukcji ale i też mało kto mówi jak to będzie gdy wrócisz do domu
ach jak cieszę się, że mam to już za sobą, nasze potomstwo jest już na tyle spore że ma wyregulowany tryb, można coś zaplanować w ciągu dnia
wyjść gdzieś, pochodzić, zrobić zakupy i cieszyć się chwilą ciszy i spokoju.
właśnie..moja chwila trwa już 2h aż trudno mi uwierzyć, że kiedyś dla mnie 2h samotności to były to tylko 2h
a teraz to już aż 2h...
skomentuj (0)
2009-11-20 13:26:33
dziś
Mam trzydzieści lat, już kilka miesięcy jadę z nowym prefiksem i nawet dobrze się z tym czuję. Choć w dniu urodzin czułam się podle. Wcale nie cieszyłam się, że latka lecą i że się poprostu starzeję. Przecież moje komórki kolegenowe już słabiej pracują od dnia skończenia 18 lat.
Mówią, iż kobioeta po trzydziestce odżywa, doświadcza samej siebie. U mnie nic takiego nie nastąpiło. Może jeszcze przyjdzie. Liczę na to...
Trzydziestka- to rok wielu zmian, między innymi dołączyłam do grona matek Polek, pełnię nową rolę społeczną i staram się w tym wszystkim odnaleźć.
Poród nie był dla mnie niesamowitym przeżyciem, wręcz czymś mało fajnym. Cieszę się, że udało się urodzić całe i zdrowe dzieciątko ale czy to musiało tak boleć? Zgadzam się ze słowami A. Chylińskiej, że wszystko k..... boli po. Tak wiele gada się o ciąży, porodzie a prawie nic o połogu.
Według mnie to było gorsze przeżycie niż sam poród. Czułam się podle, miłam wrażenie, że tylko karmię, piorę a moje dziecko wyje.
Z każdym karmieniem stawałam się mniejsza, wciskana w kanapę. Czy to była depresja poorodowa? Chyba nie bo cieszyłam się swoim potomstwem, gdy na nie patrzyłam to odczuwałam, odczuwam radość. Może gdybym rodziła wcześniej- w wieku 20 lat??to byłoby łatwiej?
Kocham swoje dziecię choć czasem mam dość bycia mamą i chętnie bym chciała znów być wolna, robić to na co mam ochotę, szaleć prcować, iść do kina bez ustalania kto zajmie się dzieckiem i być wolną od myśli czy wszystko jest wporządku. Jednak gdy widzę uśmiech mojej pociechy to wiem, że za nic bym nie zamieniała tego iż jestem mamą.
Teraz dopiero rozumiem swoją mamę, że zawsze będę martwić się o swojego szkraba a nastąpiło to od dnia poczęcia.
staram się tak organizować swoje, nasze życie aby nasza pociecha nie była przeszkodą w niczym, tylko aktywnie we wszystkim uczestniczyła.
Nie ukrywam, że wielokrtonie jest to problem i trzeba kombinować. Ale pewnie nie tylko my jesteśmy w takiej sytuacji lecz każdy kto nie posiada instytucji dziadka i babci.
skomentuj (0)
2009-11-20 13:11:55
początek
Już dawno chciałam założyć blog, ale jakoś nigdy się nie zebrałam do tego.
Co w nim będzie? Będe tu pisać o wszystkim co mnie spotyka, spotkało i co robię,,,,
skomentuj (0)
|
|